Polskie drukarki 3d

zortrax-inventure-660-drukarka-3d

Zastanawiasz się jaką drukarkę kupić? Nie wiesz, na jaką firmę się zdecydować? Nie wiedząc dlaczego, wiele osób, które chcą zakupić drukarkę 3D w ogóle nie biorą pod uwagę polskich firm. Być może wynika to z tego, że przyzwyczailiśmy się do kupowania rzeczy zagranicznych; szukamy amerykańskich marek ubrań, samochodów i wielu innych sprzętów  – wydaje się nam, że to co zostało wyprodukowane za granicą jest lepsze od tego, co mamy u siebie. Cóż, w wielu przypadkach jest to z pewnością uzasadnione, jednak  na pewno nie w przypadku drukarek. 

Polska w czołówce

O ile być może w wielu dziedzinach nie jesteśmy najlepsi, to okazuje się, że  należymy do absolutnej czołówki producentów sprzętu 3D. Polskie firmy, które zajmują się produkcją drukarek 3D podbijają rynki na całym świecie, dlatego nie mamy najmniejszych powodów, aby ich unikać i szukać modeli zagranicznych. Na tle innych państw jesteśmy prawdziwym fenomenem. Okazuje się bowiem, że zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w USA czy w Wielkiej Brytanii, firmy i projekty związane z drukiem 3D są dofinansowane przez rządowe instytucje – Polacy natomiast radzą sobie zupełnie sami, a i tak podbijają rynki na całym świecie.

A było tak…

Pierwsza firma, która rozpoczęła podbój tej branży to olsztyński Zortrax, który w roku 2014 podpisał kontrakt aż na 5 000 sztuk drukarek dla Della. Nie było by w tym niczego zaskakującego gdyby nie fakt, że było to pierwsze tak duże zamówienie na drukarki 3D w ogóle – dzięki temu polski producent pojawił się na światowym rynku druku 3D. Oczywiście zaraz w ślad za tym producentem, poszli inni. Kolejna firma, która zyskała uznanie jest wrocławska Zmorph – zyskała sławę dzięki innowacyjnym ekstruderom, dzięki którym możliwy jest wydruk z gliny czy czekolady. Choć te firmy sa najbardziej znane, to na rynku wciąż pojawiają się nowi producenci, którzy zaskakują swoją pomysłowością. Rynek 3D jest jednym z najszybciej się rozwijających, a Polacy odgrywają w nim naprawdę duża  rolę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *